<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694</id><updated>2012-01-13T10:00:00.886+01:00</updated><title type='text'>cototata</title><subtitle type='html'>blog faceta, co to tatą został</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>44</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-7384384757270837779</id><published>2009-06-10T21:02:00.001+02:00</published><updated>2009-06-10T21:05:31.674+02:00</updated><title type='text'>Franek poszedł spać...</title><content type='html'>... a my zabraliśmy się za makrelę i sałatkę z makaronem. Niby proza życia, ale smakuje przywoicie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-7384384757270837779?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/7384384757270837779/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=7384384757270837779' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/7384384757270837779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/7384384757270837779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/06/franek-poszed-spac.html' title='Franek poszedł spać...'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-1184453705086616840</id><published>2009-06-03T14:37:00.004+02:00</published><updated>2009-06-03T14:56:48.782+02:00</updated><title type='text'>O kolorach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podziwiam Cię, mój Synku! Przetrwałeś pięć miesięcy znaczonych długim bladym szeregiem mlecznych dań: mleko z piersi, mleko z butelki, mleko na brodzie, mleko w środku nocy, ciepłe mleko, kropla mleka, rzeka mleka. I kiedy już myślałeś, że dokładnie tak wygląda kulinarna strona żywota, nagle pojawiła się ona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była jak blask, albo raczej krzyk. Ale nie taki, co przeraża. Miękki, kuszący i obwieszczający stanowczo, że właśnie zaczyna się nowe. Przybyła do Ciebie na plastikowej łyżeczce, zamajaczyła nad głową, po czym łagodnym skosem wylądowała w Twojej roześmianej buzi. Wielka zmiana, przełomowa atrakcja, nowa przyjaciółka - gotowana marchewka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=6utDdnJxB9c"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=6utDdnJxB9c&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-1184453705086616840?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/1184453705086616840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=1184453705086616840' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/1184453705086616840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/1184453705086616840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/06/o-kolorach.html' title='O kolorach'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-496574850178260193</id><published>2009-05-17T09:58:00.004+02:00</published><updated>2009-05-17T11:18:41.652+02:00</updated><title type='text'>Długa cisza po spacerze</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Było tak. Wróciliśmy ze spaceru. Usiadłem przed komputerem i o tym napisałem. Potem zacząłem krzątać się wokół tak zwanych ważnych spraw i kiedy znowu znalazłem czas na spacer, uprzytomniłem sobie, że nie pisałem pamiętniczka ze dwa miesiące (przepraszam).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdarzyło się wiele. Franek, dobry dzieciak, żeby nam trochę pomóc, zaczął się rozglądać za pracą. Póki co, kryzys nie daje mu jednak szans na debiut i (jest jednak dobra strona ciężkich czasów) przedłuża mu okres beztroskiego dzieciństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie to każdego dnia doświadczamy cudu. Z otwartymi buziami obserwujemy skoki ewolucyjne naszego Syna i nabieramy przekonania, że kiedy będzie w starszakach,  Jego geniusz zaświeci pełnym blaskiem (na przykład pewnego dnia zastosuje przełomowe dla dynamiki zabaw dziecięcych połączenie klocków duplo).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa miesiące to kawał czasu, więc poza ewolucyjną woltyżerką, trzeba było też robić coś, żeby się nie dać omamić nudzie. Znalazł więc również Franciszek sposobność, by odrobinę popodróżować.  Odwiedził wujostwo w stolicy (niebawem pojawi się tam mała koleżanka, dlatego trzeba trzymać rękę na pulsie), a na majowy weekend wskoczył z rewizytą do cioci Asi do Zamościa (czekamy na zdjęcia!). Wyjaśnić należy, że winna tym karkołomnym eskapadom jedna ze zdobyczy ,,Dzieciermaszu", bo to bez wątpienia gigantycze wydanie ,,&lt;a href="http://wydawnictwodwiesiostry.pl/tytuly/pan_maluskiewicz/pan_maluskiewicz.html"&gt;Pana Maluśkiewicza" Juliana Tuwima&lt;/a&gt; rozpaliło w naszym bąku globtroterskie namiętności. Boimy się, że w związku z nową pasją zażyczy sobie na Dzień Dziecka łupinkę orzecha.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/Sg_VTy4Up4I/AAAAAAAAALM/Fpzde0JMw8w/s1600-h/Zdj%C4%99cie0562.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/Sg_VTy4Up4I/AAAAAAAAALM/Fpzde0JMw8w/s320/Zdj%C4%99cie0562.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336718619509565314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-496574850178260193?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/496574850178260193/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=496574850178260193' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/496574850178260193'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/496574850178260193'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/05/duga-cisza-po-spacerze.html' title='Długa cisza po spacerze'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/Sg_VTy4Up4I/AAAAAAAAALM/Fpzde0JMw8w/s72-c/Zdj%C4%99cie0562.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-2327143367609753298</id><published>2009-03-18T10:11:00.006+01:00</published><updated>2009-03-18T11:00:26.057+01:00</updated><title type='text'>Spazieren gehen</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Były takie dwa dni, kiedy zima miała jakieś swoje ważne sprawy i musiała wyjechać za miasto. Zmęczeni chłodami mieszkańcy B. postanowili to wykorzystać i Planty zapełniły się spacerowiczami. To dumne miano postanowiliśmy przyjąć i my, a przygotowania do pierwszej potrójnej wyprawy były wielkie. Bitwę o sterowanie wózkiem wygrała przez nokaut Martuszka, co tłumaczy moją nieobecność w kadrze. Dodatkowym smaczkiem naszej wyprawy były lody w Odeonie. Zresztą zobaczcie sami:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/ScDDgJ6PM0I/AAAAAAAAAK0/on6xeltDdL8/s1600-h/Zdj%C4%99cie0480.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 204px; height: 154px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/ScDDgJ6PM0I/AAAAAAAAAK0/on6xeltDdL8/s320/Zdj%C4%99cie0480.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5314462517480600386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/ScDEapXIKkI/AAAAAAAAAK8/U65ADydWCOc/s1600-h/Zdj%C4%99cie0482.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 204px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/ScDEapXIKkI/AAAAAAAAAK8/U65ADydWCOc/s320/Zdj%C4%99cie0482.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5314463522355685954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/ScDEnln-cwI/AAAAAAAAALE/6Th0QCCRnq4/s1600-h/Zdj%C4%99cie0485.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 203px; height: 152px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/ScDEnln-cwI/AAAAAAAAALE/6Th0QCCRnq4/s320/Zdj%C4%99cie0485.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5314463744690909954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-2327143367609753298?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/2327143367609753298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=2327143367609753298' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2327143367609753298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2327143367609753298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/03/spazieren-gehen.html' title='Spazieren gehen'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/ScDDgJ6PM0I/AAAAAAAAAK0/on6xeltDdL8/s72-c/Zdj%C4%99cie0480.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-4349911695383874076</id><published>2009-03-12T09:19:00.007+01:00</published><updated>2009-03-12T09:59:03.279+01:00</updated><title type='text'>Żyjemy i mamy się dobrze...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;... natomiast intensywność przeżyć ogranicza niestety dostęp do komputera, czy szerzej, do korzystania z usługi Czas Wolny. Ale zamiast biadolić, przypomnijmy lepiej, o co w tym wszystkim chodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sylwester, popołudnie, usg, ciach, krew, wrzask, gratulujemy syna, Franciszek (wrzask, wrzask, wrzask). Od 15:10 ostatniego dnia ostatniego grudnia jest nas troje (niestety zaczęli też mówić o nas ,,ich troje", brrrr). Żeby zaś wszyscy zainteresowani, zwani też wielobarwną gęstwiną ciotek i wujków, mogli być na bieżąco z perypetiami naszego Brzdąca, piszę o tym od czasu do czasu. Tu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj więc piszę, chwalę się i pysznie donoszę, że Franek posiadł właśnie trudną i sami wiecie jak bardzo ryzykowną sztukę grzechotania. Nie możemy się temu z Martuszką nadziwić i duma o mało nas nie rozerwie. Ponadto daję słowo, On, kiedy grzechocze, wygląda dokładnie jak Kopernik z Krakowskiego Przedmieścia.  Zresztą, oceńcie sami:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SbjNwZWN-NI/AAAAAAAAAKk/HxtzVYpiGpc/s1600-h/Zdj%C4%99cie0476.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 199px; height: 148px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SbjNwZWN-NI/AAAAAAAAAKk/HxtzVYpiGpc/s320/Zdj%C4%99cie0476.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312221991804991698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SbjNbazqfGI/AAAAAAAAAKU/tIoz4pyav3k/s1600-h/Zdj%C4%99cie0474.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 199px; height: 146px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SbjNbazqfGI/AAAAAAAAAKU/tIoz4pyav3k/s320/Zdj%C4%99cie0474.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312221631419677794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SbjNl_3P5uI/AAAAAAAAAKc/by17YKCcVnY/s1600-h/Zdj%C4%99cie0475.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 197px; height: 145px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SbjNl_3P5uI/AAAAAAAAAKc/by17YKCcVnY/s320/Zdj%C4%99cie0475.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5312221813165516514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-4349911695383874076?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/4349911695383874076/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=4349911695383874076' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/4349911695383874076'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/4349911695383874076'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/03/zyjemy-i-mamy-sie-dobrze.html' title='Żyjemy i mamy się dobrze...'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SbjNwZWN-NI/AAAAAAAAAKk/HxtzVYpiGpc/s72-c/Zdj%C4%99cie0476.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-5912349575325996713</id><published>2009-02-23T09:35:00.005+01:00</published><updated>2009-02-23T10:24:57.304+01:00</updated><title type='text'>Z zabiegowego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie, Franek nie zabronił mi jeszcze pisania bloga. Wprawdzie gugnął parę razy wieloznacznie, ale to było co najwyżej ostrzeżenie. A milczałem, bo nas dopadła okrutna mutacja wirusa przeziębieniowego, srodze tarmosząc naszą trójcę przez tydzień z okładem. W końcu sobie jednak poszło wredne choróbsko, a my oczyszczeni cierpieniami wracamy do żywych. Franciszek odstawił już inhalacje i oddycha pełną gębą. Czasem jeszcze tylko zbłąkana koza wyjrzy z nosa i pomęczy, ale w porównaniu z oceanem kataru, który wyciekł z Frankowych nozdrzy, to bajki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SaJp6DgzelI/AAAAAAAAAJ8/VW0lskZIYdI/s1600-h/Zdj%C4%99cie0369.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SaJp6DgzelI/AAAAAAAAAJ8/VW0lskZIYdI/s320/Zdj%C4%99cie0369.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5305919757092092498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-5912349575325996713?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/5912349575325996713/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=5912349575325996713' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/5912349575325996713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/5912349575325996713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/02/z-zabiegowego.html' title='Z zabiegowego'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SaJp6DgzelI/AAAAAAAAAJ8/VW0lskZIYdI/s72-c/Zdj%C4%99cie0369.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-1640890513910802309</id><published>2009-02-08T21:48:00.005+01:00</published><updated>2009-02-08T22:19:57.563+01:00</updated><title type='text'>Krajobraz po bitwie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pod moją nieobecność goszczący u nas przejazdem wujek Krzysiek zadzierzgał w najlepsze znajomość ze swym filigranowym siostrzeńcem Franciszkiem. Szczegóły owego spotkania zmieniają odcienie w zależności od źródła informacji. Z materiału dowodowego wnioskuję, że zaistniał element sporu, być może nawet okraszony potyczką. A jak to się wszystko skończyło? Niech przemówi prawda obrazu:                                      &lt;br /&gt;                                                             &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SY9Ix9YeZLI/AAAAAAAAAJ0/rjdy_491nyE/s1600-h/Zdj%C4%99cie0014.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SY9Ix9YeZLI/AAAAAAAAAJ0/rjdy_491nyE/s320/Zdj%C4%99cie0014.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300535309566370994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-1640890513910802309?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/1640890513910802309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=1640890513910802309' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/1640890513910802309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/1640890513910802309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/02/krajobraz-po-bitwie.html' title='Krajobraz po bitwie'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SY9Ix9YeZLI/AAAAAAAAAJ0/rjdy_491nyE/s72-c/Zdj%C4%99cie0014.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-2190852744378853775</id><published>2009-02-06T11:05:00.003+01:00</published><updated>2009-02-07T15:25:29.306+01:00</updated><title type='text'>Przetrwać!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niedługo po opublikowaniu listu z dalekiej Turcji otrzymaliśmy wiadomość z wietrznej Katalonii. Stała czytelniczka bloga, znana w niektórych kręgach jako ciocia Kudzińska, przesłała nam adres do wielce pouczającego materiału wideo. Zainspirowany jego treścią redaktor działu ,,Inne" postanowił wykorzystać to jako pretekst do opracowania bloku tematycznego pod jakże aktualnym tytułem. Zadaniem ,,Pakietu antykryzysowego" będzie kompleksowa informacja oraz przygotowanie zestawu porad, dzięki którym wspólnymi siłami spróbujemy uporać się z niewygodami czasu ekonomicznego zaparcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspomniany materiał opisuje sytuację kryzysu w sposób metaforyczny, a osoba narratora pozwala uwierzyć, że problem jest realny i bliski:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=U4gtbv-Hq_8&amp;amp;feature=related"&gt;,,Czapla"&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-2190852744378853775?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/2190852744378853775/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=2190852744378853775' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2190852744378853775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2190852744378853775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/02/przetrwac.html' title='Przetrwać!'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-3146821006201787269</id><published>2009-02-06T08:30:00.005+01:00</published><updated>2009-02-06T08:55:28.992+01:00</updated><title type='text'>Echa odsieczy wiedeńskiej</title><content type='html'>Redakcja ,,Cototaty" otrzymała wczoraj w godzinach wieczornych list następującej treści:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;,,Jestem na Twoim blogu i z trwogą zauważam, że turecki system przyzwoitości&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt; internetowej nie otwiera mi linków:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;- okienko Pankracego&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt; ,&lt;br /&gt;- pomysł,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;- kiszone ogórki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Nie tylko nie pozwala, ale ostrzega, żebym nie próbował!"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;oraz zdjęcie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SYvnyF_jSqI/AAAAAAAAAJs/7BHNbBew_q0/s1600-h/system.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SYvnyF_jSqI/AAAAAAAAAJs/7BHNbBew_q0/s320/system.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299584234319727266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie ukrywamy swojego zaniepokojenia tym doniesieniem. Zleciliśmy odpowiednie ekspertyzy, a nasi prawnicy konstruują właśnie w pokoju obok notę protestacyjną, którą rychło prześlemy Ankarze. Do czasu wyjaśnienia tej przykrej sytuacji rezygnujemy z jedzenia chałwy, również migdałowej, co daje pojęcie o rozmiarach naszej determinacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wujkowi Tomkowi dziękujemy za informacje, pozdrawiamy, a równocześnie radzimy na siebie uważać. Geopolityka bywa jednak przykra w obejściu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-3146821006201787269?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/3146821006201787269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=3146821006201787269' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/3146821006201787269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/3146821006201787269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/02/echa-odsieczy-wiedenskiej.html' title='Echa odsieczy wiedeńskiej'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SYvnyF_jSqI/AAAAAAAAAJs/7BHNbBew_q0/s72-c/system.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-2013662092036510225</id><published>2009-02-03T13:52:00.007+01:00</published><updated>2009-02-03T14:18:46.101+01:00</updated><title type='text'>Powiększenie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zauważyliśmy ostatnio, że nasz Okruszek pęcznieje. Potajemnie! Niby gugu, niby beeee, ale kiedy nie patrzymy, rośnie. Najzwyczajniej w świecie powiększa się. Oczywiście nie sądziliśmy, że zawsze będzie miał 61cm. Tyle, że jakoś tak niezauważalnie to robi, boczkiem, boczkiem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;A kiedy pytamy Go wprost, dlaczego to ubranko takie kuse, wykręca się bąkiem. Nie demonizujmy jednak. Nie będziemy zmuszeni przecież poszerzać ścian. A nam chodzi wyłącznie o to, żeby sygnalizował zmiany, zamiast po kryjomu wyrastać z ulubionych śpioszków.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SYhDATNlgcI/AAAAAAAAAJk/z5L-RrBVKIM/s1600-h/Zdj%C4%99cie0331.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SYhDATNlgcI/AAAAAAAAAJk/z5L-RrBVKIM/s320/Zdj%C4%99cie0331.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298558634037707202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-2013662092036510225?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/2013662092036510225/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=2013662092036510225' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2013662092036510225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2013662092036510225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/02/powiekszenie.html' title='Powiększenie'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SYhDATNlgcI/AAAAAAAAAJk/z5L-RrBVKIM/s72-c/Zdj%C4%99cie0331.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-769215358702449472</id><published>2009-01-29T20:05:00.004+01:00</published><updated>2009-01-29T20:50:43.349+01:00</updated><title type='text'>Życiowe fazy przejściowe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest taki moment w życiu niemowlaka, kiedy zrzuca z siebie piętno noworodka. Według poradnika medycznego ,,Wikipedia" dzieje się to po 28 dniach od chwili narodzin.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;No więc stało się. Już Cię, Franek, neonatolog zaczepiał nie będzie! Już Ty smółki więcej nie wydalisz! Już Ci kikut pępowinowy nie uschnie! W głębokim tle brzęczą słowa noblistki, melorecytowane zawadiacko przez panią Korę: ,,nic dwa razy się nie zdarza" (premier Pawlak ośmieliłby się pewnie wątpić).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz nowe zadania przed Twoją pięciokilogramową posturą.  Trzeba mieć stalowe nerwy i wypić morze matczynego mleka, żeby temu wszystkiemu sprostać. Bo to i raczkowanie, i ząbkowanie, a i pokarmów stałych przyswajanie. Szczepionki, spacerki, siadanie, padanie, guganie, padanie, siadanie, padanie, ech!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby podkreślić ów wyjątkowy moment, wybraliśmy się na kawę (i mleko) do ,,Pożegnania z Afryką" (sic!). Uroczystości koncelebrowała z nami do późnych godzin popołudniowych ciocia Agata Papierz, jak najbardziej przez ,,er-zet".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SYIGvW6pQeI/AAAAAAAAAJc/p4VLGQX6Uds/s1600-h/Zdj%C4%99cie0305.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SYIGvW6pQeI/AAAAAAAAAJc/p4VLGQX6Uds/s320/Zdj%C4%99cie0305.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296803522416296418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-769215358702449472?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/769215358702449472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=769215358702449472' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/769215358702449472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/769215358702449472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/zyciowe-fazy-przejsciowe.html' title='Życiowe fazy przejściowe'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SYIGvW6pQeI/AAAAAAAAAJc/p4VLGQX6Uds/s72-c/Zdj%C4%99cie0305.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-6262096431346070400</id><published>2009-01-26T07:49:00.005+01:00</published><updated>2009-01-26T09:06:17.461+01:00</updated><title type='text'>Pierwsze lekcje geografii w terenie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętam swoją pierwszą samodzielną wyprawę do śródmieścia. Mieszkałem wtedy na osiedlu Białostoczek i żeby dotrzeć do centrum miasta, musieliśmy razem z kolegą z klasy przejechać autobusem aż cztery przystanki. Do dziś noszę w pamięci posmak tamtej przygody niepozbawionej ryzyka (samowolka z czasów wczesnej podstawówki to nie w kij dmuchał). Kto wie, czy to nie właśnie wtedy zaczęły się moje młodzieńcze rojenia o podróżach, co nieco później zaowocowało autostopowymi włóczęgami w poprzek Europy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasz syn też powiększa granice swojego świata.  Do podstawówki ma jeszcze trochę czasu, ale nie siedzi bezczynnie. Zaczęło się w sylwestrowe popołudnie. Do tej pory całym jego uniwersum był Martuszkowy brzuch. Co prawda kosmos, w którym nie da się solidnie rozprostować nóg, wydaje się nie do pozazdroszczenia, ale z tego co wiem, dzieciom jest tam nie najgorzej (niektórzy nawet twierdzą, że żywot płodowy to najlepsze, co człowieka w życiu może spotkać). I w jednym momencie zmieniło się wszystko. Przetransportowany na zewnątrz - do krainy nowych dotkliwych bodźców - Franciszek zaczął uczyć się nowych reguł, pointując najciekawsze doznania płaczem. Żeby go z tym nowym światem oswoić, pielęgnowaliśmy go starannie, pokazując mu dokładnie jego nową przestrzeń życiową, oznaczoną tajemniczym skrótem M2.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minęło kilkanaście dni szklarniowego chowu i znowu zmiana. Nie jest to co prawda podróż do Indii, ale, że się znów powtórzę, od czegoś trzeba zacząć. Franciszek zaczyna od godzinnych przejażdżek autem po okolicy. Czy dużo z nich pamięta? Na pewno bardzo lubi dźwięk silnika. Po powrocie do domu żartujemy, że kiedyś, chodząc z dziewczyną po mieście będzie wspominał  swoje pierwsze wycieczki i pokazywał: o, tu spałem, tu spałem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SX1nqrNQ3sI/AAAAAAAAAJU/mAiCkumomw4/s1600-h/Zdj%C4%99cie0259.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SX1nqrNQ3sI/AAAAAAAAAJU/mAiCkumomw4/s320/Zdj%C4%99cie0259.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295502719708094146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-6262096431346070400?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/6262096431346070400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=6262096431346070400' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/6262096431346070400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/6262096431346070400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/pierwsze-lekcje-geografii-w-terenie.html' title='Pierwsze lekcje geografii w terenie'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SX1nqrNQ3sI/AAAAAAAAAJU/mAiCkumomw4/s72-c/Zdj%C4%99cie0259.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-150061583044025407</id><published>2009-01-21T09:25:00.003+01:00</published><updated>2009-01-21T10:17:09.438+01:00</updated><title type='text'>Odwiedki (część 2)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy zatem uchylą się drzwi, w konturze framugi prawdopodobnie pojawi tzw. tata. Do tej pory człowiek miał imię, status naukowy (student), ksywkę. Był kolegą, ziomem, synem, bratem, szwagrem, sąsiadem, panem z brodą. Było, minęło. Odtąd ludzie zwać Cię będą tatą, względnie ojcem. Przemiana godna celi Konrada. Nie muszę dodawać, że z mamą dziecka sprawa wygląda bardzo podobnie (a jednak dodałem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tata i mama prezentują więc wśród przepisowych ochów i achów małego kierownika zamieszania, który - ku ich szczeremu zdziwieniu - nie płacze, nie grymasi, najczęściej słodko śpi (,,no nie to dziecko"), a przede wszystkim wygląda. Czajnik z wodą na kawę/herbatę już gorączkowo skacze po kuchence, już bezlitośnie ćwiartujemy ciasto, ,,łyżeczki, kochanie" - powoli opada kurz i można zacząć w miarę normalnie rozmawiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Normalnie... Niesamowite, że bez żadnego przymusu, powiem więcej, z pasją godną wspomnień z utracjuszowskich czasów, dorośli ludzi, którzy do tej pory rozmawiali o nowych książkach, politycznych skandalach, roztrząsali samorządowe zawirowania, nagle zupełnie zmienili horyzont zainteresowań i rozprawiają z dużą ciekawością nad fizjologią noworodka z wszelkimi możliwymi do poruszenia szczegółami, kikuta pępowinowego nie pomijając. Dyskusja jest gęsta, ściszone głosy podnoszą się co chwila, oczy powiększają ze zdziwienia (,,niebieska kupa?").&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może nie do końca wypada pisać o prezentach. Ktoś się z pewnością poczuje dotknięty, że jego pajacyk nie został wymieniony na pierwszym miejscu. Ograniczę się zatem do stwierdzenia, że siatkowa szafka wielopiętrowa, w której Franciszek gromadzi swoje pierwsze na tym świecie przedmioty, pęcznieje imponująco. W imieniu obdarowanego dziękujemy. Mamusia i tatuś (dawniej Marta i Damian).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SXblL_r0FsI/AAAAAAAAAJM/I9pg3f5ps0o/s1600-h/Zdj%C4%99cie0245.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SXblL_r0FsI/AAAAAAAAAJM/I9pg3f5ps0o/s320/Zdj%C4%99cie0245.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293670406257120962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ilustracja z pluszowej książki, którą Franek dostał od tandemu odwiedkowego ,,Ciocia Magda &amp;amp; Wujek Andrzej"&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-150061583044025407?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/150061583044025407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=150061583044025407' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/150061583044025407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/150061583044025407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/odwiedki-cz-2.html' title='Odwiedki (część 2)'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SXblL_r0FsI/AAAAAAAAAJM/I9pg3f5ps0o/s72-c/Zdj%C4%99cie0245.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-2744720498867076937</id><published>2009-01-18T07:47:00.004+01:00</published><updated>2009-01-18T08:31:29.402+01:00</updated><title type='text'>Second life</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeszcze niedawno mieliśmy w planach lekkomyślne nocne eskapady, bezkresne plaże Brazylii, rozczochrane norweskie fiordy. Gdy zaczynaliśmy o tym rozmyślać, świat wydawał się na wyciągnięcie ręki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Po drugiej stronie szyby panują zgoła inne prawa. Nasz osesek nie znosi kompromisów. W kontrakcie, który z nim podpisaliśmy, stoi tłustym mlecznym drukiem: dyspozycyjność absolutna. A codzienna praktyka w jasny sposób podaje nam wykładnię tego sformułowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto są więc nasze obecne Mont Everesty wypoczynku. Pierwszy w tym roku film (to co, że ,,1612", liczy się sama czynność). Dłuższy (ponadgodzinny) sen. Cisza (bez komentarza). Pobieżny przegląd prasy, ewentualnie wiadomości w radio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A marzenia? Kino, kolacja poza domem, pilsner, nieśpieszne zakupy, dłuższa przejażdżka autem. No i oczywiście, żeby Franek był zdrowy i szczęśliwy, co najmniej tak jak my.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SXLZ9oPEUEI/AAAAAAAAAJE/al4O2Pq5gAs/s1600-h/F1000025.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SXLZ9oPEUEI/AAAAAAAAAJE/al4O2Pq5gAs/s320/F1000025.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292532164909617218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-2744720498867076937?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/2744720498867076937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=2744720498867076937' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2744720498867076937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2744720498867076937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/second-life.html' title='Second life'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SXLZ9oPEUEI/AAAAAAAAAJE/al4O2Pq5gAs/s72-c/F1000025.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-2593758596747276508</id><published>2009-01-15T15:24:00.008+01:00</published><updated>2009-01-15T22:22:36.219+01:00</updated><title type='text'>Wielozdjęć z opisem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Długie dwa tygodnie żyłem w naiwności, że noworodki stać jedynie na podnoszenie główki i obróbkę mleczną zakończoną mniej lub bardziej efektownym finałem. Koniec końców okazało się nie po raz pierwszy, jak nierzetelne są wszelkiej maści poradniki. Nie wierzcie w bezczynność Waszych pociech, choćby wydawały się kruche jak przedwojenna cukiernica. Mimo młodego wieku nasz Franciszek próbuje już różnych aktywności.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SW9Kv-7JkZI/AAAAAAAAAIk/8WydpaWqCB4/s1600-h/aparat+rodzic%C3%B3w+053.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 246px; height: 185px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SW9Kv-7JkZI/AAAAAAAAAIk/8WydpaWqCB4/s320/aparat+rodzic%C3%B3w+053.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291530275389018514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już pierwsza lekcja flamenco pokazała, że nie brak mu temperamentu. Podobnie zresztą jak apetytu na podróże (póki co, te nieduże).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SW9Lj_DrUuI/AAAAAAAAAIs/i1RnvJpZJ38/s1600-h/Zdj%C4%99cie0180.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 179px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SW9Lj_DrUuI/AAAAAAAAAIs/i1RnvJpZJ38/s320/Zdj%C4%99cie0180.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291531168777982690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Znajomość zwyczajów panujących w odległych kulturach udowadnia brawurowym wykonaniem fali meksykańskiej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SW9NEtGYjsI/AAAAAAAAAI0/IvkYuYl1Zpo/s1600-h/aparat+rodzic%C3%B3w+049.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 244px; height: 181px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SW9NEtGYjsI/AAAAAAAAAI0/IvkYuYl1Zpo/s320/aparat+rodzic%C3%B3w+049.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291532830404808386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po wszystkich zaś wyczynach przekonuje się kolejny raz, że nie ma to jak zapaść w smaczny sen.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SW9Ry3-Qs-I/AAAAAAAAAI8/cHecEk33Z_E/s1600-h/aparat+rodzic%C3%B3w+043.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 241px; height: 176px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SW9Ry3-Qs-I/AAAAAAAAAI8/cHecEk33Z_E/s320/aparat+rodzic%C3%B3w+043.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291538021644022754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-2593758596747276508?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/2593758596747276508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=2593758596747276508' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2593758596747276508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2593758596747276508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/wielozdj-z-opisem.html' title='Wielozdjęć z opisem'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SW9Kv-7JkZI/AAAAAAAAAIk/8WydpaWqCB4/s72-c/aparat+rodzic%C3%B3w+053.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-7211585426935597897</id><published>2009-01-13T11:49:00.005+01:00</published><updated>2009-01-13T12:31:12.847+01:00</updated><title type='text'>Wejście smoka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O ssacza naturo! Ty, co każesz eksploatować pierś do cna i ze wszystkich sił! Ty, co widzisz w cycu górski strumień i biegniesz pić! Ty, która co noc budzisz mnie, a ja budzę Martuszkę, a ona siada nieprzytomna na łóżku i karmi (i karmi, i karmi...)!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;O ludzka przebiegłości! Ty, co wiele zrobisz, żeby odpocząć: znaleźć czas na toaletę, na krótką drzemkę, na sudoku! Żeby zaznać upragnionej ciszy, wynalazłaś gumowy substytut, którego zadaniem dać się miętosić i wyniszczać, wciąż i wciąż!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O smoku, dobrodzieju! Żyj nam długo, a my Cię w zamian będziemy regularnie wyparzać i wyrażać się z szacunkiem o Twych gumowych mocach!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWx24qJfJFI/AAAAAAAAAIc/bAM4lW9dGrg/s1600-h/Zdj%C4%99cie0186.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWx24qJfJFI/AAAAAAAAAIc/bAM4lW9dGrg/s320/Zdj%C4%99cie0186.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290734378012320850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-7211585426935597897?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/7211585426935597897/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=7211585426935597897' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/7211585426935597897'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/7211585426935597897'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/wejcie-smoka.html' title='Wejście smoka'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWx24qJfJFI/AAAAAAAAAIc/bAM4lW9dGrg/s72-c/Zdj%C4%99cie0186.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-1312317299156392377</id><published>2009-01-12T08:46:00.005+01:00</published><updated>2009-01-12T08:57:01.646+01:00</updated><title type='text'>Poranny przegląd prasy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No nie można, nie można już spokojnie pisać sobie blogu. Teraz jak się, nie daj Bóg okaże, że wygram ten konkurs, będę musiał dać redaktor Jasińskiej śmiga na skuterze.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090111/BIALYSTOK/615084977"&gt;Poczytaj jak obsmarowano moją rodzinę w ,,Kurierze Porannym"&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-1312317299156392377?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/1312317299156392377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=1312317299156392377' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/1312317299156392377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/1312317299156392377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/poranny-przegld-prasy.html' title='Poranny przegląd prasy'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-6322125331978848472</id><published>2009-01-10T19:21:00.005+01:00</published><updated>2009-01-10T20:01:07.422+01:00</updated><title type='text'>Odwiedki (część 1)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Imprezy to osobny rozdział w życiu. Wybaczcie, nie jest to odpowiednie miejsce na tego rodzaju wspomnienia (noworodki, podobnie jak ściany, mają uszy!). Przywołuję tę wielonurtową, życiową aktywność tylko dlatego, że doświadczamy ostatnio zupełnie nowej w naszym życiu kategorii w ramach przestronnej galaktyki imprezowej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Historia odwiedek jest pewnie niewiele młodsza niż sama ludzkość i jak się już zdążyłem zorientować, istnieje kanon, według którego ów rytuał odbywa się i dobrze go prędko przyswoić, żeby nie wyjść na gbura albo innego społecznego indolenta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Język polski przygotował specjalnie na tę okazję wyrażenie potoczne ,,iść w odwiedki" i za mądrą radą ojczyzny-polszczyzny wszyscy się wybierają i przychodzą. Wcześniej dobrze wysondować telefonicznie lub smsem (bądź przez umyślnego), czy to już, potem wybrać się na zakupy (przy tym dokonać trudnego wyboru między uroczą, wprost słodziutką kaczuszką, myszką, żabką a praktyczną, lecz mniej sympatyczną paczką pieluch, ewentualnie kremem od odparzeń), by w końcu stanąć przed drzwiami i zastanawiać się długo, czy to zapukać cichutko, czy krótko dryndnąć dzwonkiem. A gdy powoli uchylą się drzwi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWjuKkh0m8I/AAAAAAAAAIM/xtKu2uINKf0/s1600-h/Zdj%C4%99cie0175.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWjuKkh0m8I/AAAAAAAAAIM/xtKu2uINKf0/s320/Zdj%C4%99cie0175.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289739627718286274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W miarę rozwoju wypadków nastąpi ciąg dalszy opisu fenomenu społecznego odwiedek.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-6322125331978848472?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/6322125331978848472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=6322125331978848472' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/6322125331978848472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/6322125331978848472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/odwiedkis-tajm.html' title='Odwiedki (część 1)'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWjuKkh0m8I/AAAAAAAAAIM/xtKu2uINKf0/s72-c/Zdj%C4%99cie0175.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-941181717347289267</id><published>2009-01-08T21:58:00.005+01:00</published><updated>2009-01-08T22:22:33.657+01:00</updated><title type='text'>Śniło mi się, że zasnąłem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przepastne doliny snu, leniwe łąki poobiednich drzemek, obłe polany beztroskiego polegiwania! Wszystkie te smakowite wspomnienia, tak dalekie i nierzeczywiste, odfrunęły w płuckach różowego balonika, daleko, jeszcze dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W luksusie snu pławi się za to nasz mały Francesco, wybierając sobie pory według Jemu tylko znanego klucza. Pozostaje nam się jedynie domyślać, w czym jest lepsza ósma rano od czwartej w nocy. Nie mamy jednak powodów wątpić, że racja leży po stronie Jego filigranowej osoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej skromna próbka przyjemności, z jaką eksploruje senne pieczary, nasz sen, chciałem powiedzieć syn.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWZsEDLgiRI/AAAAAAAAAIE/kWmNycv7GIE/s1600-h/komara.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWZsEDLgiRI/AAAAAAAAAIE/kWmNycv7GIE/s320/komara.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289033629222078738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-941181717347289267?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/941181717347289267/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=941181717347289267' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/941181717347289267'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/941181717347289267'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/przepastne-doliny-snu-leniwe-ki.html' title='Śniło mi się, że zasnąłem'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWZsEDLgiRI/AAAAAAAAAIE/kWmNycv7GIE/s72-c/komara.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-4966211460791436413</id><published>2009-01-07T20:13:00.004+01:00</published><updated>2009-01-07T21:58:03.486+01:00</updated><title type='text'>Laboratorium</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obsługa niemowlaka to sprawa skomplikowana, ale też dająca wiele satysfakcji. Nasze mieszkanie przypomina trochę zaplecze pracowni chemicznej albo może nawet laboratorium szalonego alchemika. Bo to i niebezpiecznie bywa, i nie do końca wiadomo, o co chodzi. Ale przede wszystkim podobieństwo ujawnia się przez wielość składników potrzebnych do rozlicznych na  brzdącu operacji oraz przez wysoki stopień skupienia towarzyszący wykonywanym czynnościom.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWUTemJWgmI/AAAAAAAAAH0/F34WTlYP-NI/s1600-h/Zdj%C4%99cie0147.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWUTemJWgmI/AAAAAAAAAH0/F34WTlYP-NI/s320/Zdj%C4%99cie0147.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5288654753773290082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie brakuje też w związku z owymi magicznymi zabiegami rewelacji, którym nie możemy się nadziwić: że kupa może mieć tyle odcieni zieleni, że pomysłowość malucha (na przykład w pozbywaniu się nielubianej czapeczki) godna jest - jeśli nie Adama Słodowego - to na pewno Dobromira. Nie wspomnę o efekcie strażaka Sama, w ucieczce przed którym trzeba refleksu Kubicy, by ujść suchą, powiedzmy nogą, wartkiemu strumykowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak dalej, i tak dalej. Tymczasem Martuszka blada z niewyspania, a mnie pod oczami rosną wory. Don't worry!             &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-4966211460791436413?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/4966211460791436413/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=4966211460791436413' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/4966211460791436413'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/4966211460791436413'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/laboratorium.html' title='Laboratorium'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWUTemJWgmI/AAAAAAAAAH0/F34WTlYP-NI/s72-c/Zdj%C4%99cie0147.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-3082450066351407771</id><published>2009-01-04T20:43:00.004+01:00</published><updated>2009-01-04T20:59:00.770+01:00</updated><title type='text'>Wsi spokojna...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wreszcie w domu. Franek pojawił się wczoraj, a my staramy się przypomnieć sobie jak wyglądało życie we dwoje. Cykl ssąco-trawienny różni się nieco od zwyczajowego pomieszkiwania w czterech ścianach. Póki co funkcjonujemy na warunkach juniora, ale w konspiracji naradzamy się jak tu uszczknąć kwadrans na sen i podobne luksusy. Łatwo nie będzie. Zainteresowanym losami mini człowieka z Branickiego prezentujemy jego kostium podróżny typu ,,babuleńka" - doskonały na takie okazje jak na przykład przejażdżka z kliniki do domu podczas siarczystego mrozu:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWEUYqytZrI/AAAAAAAAAHk/uWqCz-ywe1A/s1600-h/Zdj%C4%99cie0137.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWEUYqytZrI/AAAAAAAAAHk/uWqCz-ywe1A/s320/Zdj%C4%99cie0137.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287529851546068658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-3082450066351407771?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/3082450066351407771/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=3082450066351407771' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/3082450066351407771'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/3082450066351407771'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/wreszcie-w-domu.html' title='Wsi spokojna...'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SWEUYqytZrI/AAAAAAAAAHk/uWqCz-ywe1A/s72-c/Zdj%C4%99cie0137.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-7201434218989738482</id><published>2009-01-01T12:48:00.005+01:00</published><updated>2009-01-01T13:10:08.196+01:00</updated><title type='text'>Uzupełnienie poprzedniej depeszy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najbardziej nietypowy sylwester jaki mi się zdarzył, zdarzył się niedawno, bo wczoraj. Mieliśmy w planach USG w południe, potem zakupy (Martuszka planowała odurzać się wieczorem kawowym karmi), jakieś odwiedziny i wreszcie bal domowy, co prawda w najskromniejszym z możliwych składzie, ale za to kostiumowy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Nie zawsze jednak życie układa się idealnie - czasami układa się lepiej. Tak też było i tym razem. O 15:10 zjawił się między nami Franciszek w całej swej okazałości (4250 gram i 60 cm długości) i powiedział: aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! W tym czasie krawiec zajmował się cerowaniem opustoszałego brzucha Marty, która zastanawiała się, gdzie się podziały jej nogi i kiedy do niej wrócą. Cięcie godne cesarskiej precyzji, szampan i życzenia od załogi krążownika ,,Parkowa 6" i całe to zamieszanie nastąpiło z niewątpliwej winy Franka K., którego podobiznę podajemy do ogólnej wiadomości. Hurra!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SVyyVtV_10I/AAAAAAAAAHc/VL1v1f4Ldtc/s1600-h/Zdj%C4%99cie0123.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SVyyVtV_10I/AAAAAAAAAHc/VL1v1f4Ldtc/s320/Zdj%C4%99cie0123.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5286296148644976450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-7201434218989738482?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/7201434218989738482/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=7201434218989738482' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/7201434218989738482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/7201434218989738482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2009/01/uzupenienie-poprzedniej-depeszy.html' title='Uzupełnienie poprzedniej depeszy'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SVyyVtV_10I/AAAAAAAAAHc/VL1v1f4Ldtc/s72-c/Zdj%C4%99cie0123.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-2979986633862090479</id><published>2008-12-31T21:25:00.001+01:00</published><updated>2008-12-31T21:26:34.936+01:00</updated><title type='text'>Już</title><content type='html'>Lo lo lo looo...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-2979986633862090479?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/2979986633862090479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=2979986633862090479' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2979986633862090479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2979986633862090479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/12/ju.html' title='Już'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-8338896003358026910</id><published>2008-12-28T19:07:00.005+01:00</published><updated>2008-12-28T19:25:53.144+01:00</updated><title type='text'>Kolejowe metafory</title><content type='html'>Żeby dać wyraz ogromowi szczęścia, którego cierpliwie wyglądamy, prezentuję niepublikowane nigdzie dotąd zdjęcie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SVfB_el7szI/AAAAAAAAAG8/7X2mVZj9Hf4/s1600-h/Zdj%C4%99cie0096.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SVfB_el7szI/AAAAAAAAAG8/7X2mVZj9Hf4/s320/Zdj%C4%99cie0096.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284905984030651186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kto zaś chciałby się czegoś więcej dowiedzieć, co słychać na stacji Miłość, niech się podda słodyczy melodii pana Franco Battiato:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=3upmUcSdwq8&amp;amp;feature=related"&gt;KLIKNIJ, ABY PRZENIEŚĆ SIĘ NA STACJĘ MIŁOŚĆ!&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-8338896003358026910?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/8338896003358026910/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=8338896003358026910' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/8338896003358026910'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/8338896003358026910'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/12/kolejowe-metafory.html' title='Kolejowe metafory'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SVfB_el7szI/AAAAAAAAAG8/7X2mVZj9Hf4/s72-c/Zdj%C4%99cie0096.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-1298548836176426758</id><published>2008-12-24T06:55:00.007+01:00</published><updated>2008-12-24T07:38:58.338+01:00</updated><title type='text'>Powody do radości</title><content type='html'>Wszystkich oczekujących, wypytujących i niecierpliwie wyglądających uspokajam: to się może zdarzyć w każdej chwili (aaaa!).&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Nie ma co jednak siedzieć po próżnicy i aby zadość uczynić tej zacnej maksymie, czciliśmy hucznie wczorajszy dzień. Bo przecież moja Żona Ulubiona, Martuszka Jedyna, Uroczyście Zaślubiona&lt;span style="font-style: italic;"&gt; - &lt;/span&gt;ona to 23 grudnia urodzona, ha! Gdy tylko zegar z kukułką wystękał 12 razy swoje ,,kuku", zaczęliśmy zgodnie ze wszelkimi procedurami urodzinowy czas. Dowody:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SVHVOTuDX1I/AAAAAAAAAGA/2W_d5UsKK7g/s1600-h/Zdj%C4%99cie0087.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SVHVOTuDX1I/AAAAAAAAAGA/2W_d5UsKK7g/s320/Zdj%C4%99cie0087.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283238279670619986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SVHU33B_r1I/AAAAAAAAAF4/LiRSVCEEns8/s1600-h/Zdj%C4%99cie0084.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SVHU33B_r1I/AAAAAAAAAF4/LiRSVCEEns8/s320/Zdj%C4%99cie0084.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283237894012514130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście Franciszek przez cały dzień dawał nam jednoznacznie do zrozumienia, że wie o co chodzi i że on też niedługo wybierze sobie taki numerek w kalendarzu, kiedy to wszyscy będą wobec niego nadzwyczaj mili (prezenty, telefony, ,,z całego serca", torcik, kac). Nie pochwalił się jednak kiedy dokładnie miałoby to być. Albo nie zrozumieliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem Martuszka uczy się życia bez kolejowej i pekaesowej zniżki studenckiej. Za to obowiązek ubezpieczyciela radośnie przejęła na siebie od wczoraj Martuszkowa Alma Mater. Gaudeamus la la la...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-1298548836176426758?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/1298548836176426758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=1298548836176426758' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/1298548836176426758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/1298548836176426758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/12/powody-do-radoci.html' title='Powody do radości'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SVHVOTuDX1I/AAAAAAAAAGA/2W_d5UsKK7g/s72-c/Zdj%C4%99cie0087.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-5273094591081285656</id><published>2008-12-17T23:01:00.003+01:00</published><updated>2008-12-17T23:28:34.989+01:00</updated><title type='text'>Złoty orzech do zgryzienia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;,,Idą święta, idą święta...". Wielkie przedświąteczne rozwolnienie spadło na natchniony promocjami lud. Rozlali się po galeriach, maluczcy, i dalej zagarniać do koszy co tańsze (przynajmniej na pozór) produkty. Róg obfitości przy tym to półki z octem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem w naszym magicznym domku. Żona maluje orzechy złotą farbą, syn stoi na głowie pośrodku jej okrągłego brzucha i wierci się, ale na powierzchnię nie wyłazi. A ja... też coś tam robię. Bo jak tu robić coś konkretnego, kiedy lada dzień będziemy rodzić. To się ładnie nazywa ,,czas oczekiwania". I weź bądź tu mądry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. A wiecie, że zaraz po ślubie byliśmy w Wenecji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SUl895tM2XI/AAAAAAAAAFo/4JtmN0_UOF0/s1600-h/wenecja.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SUl895tM2XI/AAAAAAAAAFo/4JtmN0_UOF0/s320/wenecja.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5280889440972888434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-5273094591081285656?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/5273094591081285656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=5273094591081285656' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/5273094591081285656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/5273094591081285656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/12/zoty-orzech-do-zgryzienia.html' title='Złoty orzech do zgryzienia'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SUl895tM2XI/AAAAAAAAAFo/4JtmN0_UOF0/s72-c/wenecja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-356394067554918052</id><published>2008-12-09T15:34:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T15:35:34.870+01:00</updated><title type='text'>Dzisiaj gulasz</title><content type='html'>Jak w tytule.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-356394067554918052?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/356394067554918052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=356394067554918052' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/356394067554918052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/356394067554918052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/12/dzisiaj-gulasz.html' title='Dzisiaj gulasz'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-7434441572611791242</id><published>2008-12-06T16:08:00.003+01:00</published><updated>2008-12-06T16:37:58.215+01:00</updated><title type='text'>Mikołajki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jak mikołajki, to naturalnie prezenty. Żeby uczcić imieniny zacnego świętego, poszliśmy zrobić sobie, tzn. Martuszce, a właściwie Franciszkowi, USG. Przygotowywałem się na emocje, wzruszenia i asynchroniczne palpitacje. Obyło się bez tego. Ale co wiem, to wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Franek rzeczywiście jest chłopakiem. I to nie byle jakim. Dottore powiedział: dziecko jest duże. W ogóle to burczał pod nosem i nas co chwilę strofował. Cóż, ludzie różnie znoszą sobotnie poranki. W każdym razie nie udusiłem, a mogłem. W końcu to mikołajki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Franek, chłopie, jesteś chłopakiem! Powiem Ci, Synek: to brzmi dumnie, ale i zobowiązuje. Zresztą pogadamy o tym wkrótce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=MMiIZPE7lqs"&gt;Materiał poglądowy.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-7434441572611791242?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/7434441572611791242/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=7434441572611791242' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/7434441572611791242'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/7434441572611791242'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/12/mikoajki.html' title='Mikołajki'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-6669113678708044094</id><published>2008-12-03T11:43:00.003+01:00</published><updated>2008-12-03T12:05:40.431+01:00</updated><title type='text'>Tapeten klajstej</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Korekty, poprawki i przestawki towarzyszą nam w dniach ostatnich. Bo to - że się powołam na klasykę polskiej rozrywki - &lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=DooVIpEonJ0"&gt;,,już za chwileczkę, już za momencik"&lt;/a&gt;! Wczoraj właśnie z nieocenioną pomocą ciotki Agaty Pe przeprowadziliśmy skomplikowaną akcję pod ściśle tajnym kryptonimemTapeten Klajster. W trakcie działań okazało się, że 10-metrowa rolka tapety wystarczyła na 6 metrów bieżących. Kto lubi łamigłówki niech obliczy: ile takich rolek tapety potrzeba do pokrycia powierzchni, powiedzmy, 76 metrów kwadratowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/STZn7fJOMvI/AAAAAAAAAFg/GKwK4eZdckk/s1600-h/tapeten.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/STZn7fJOMvI/AAAAAAAAAFg/GKwK4eZdckk/s200/tapeten.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275518285181235954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Poza tym bóle, skurcze i skurczybyki doskwierają Martuszce coraz bardziej. Franek chyba rwie się na spotkanie z Mikołajem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-6669113678708044094?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/6669113678708044094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=6669113678708044094' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/6669113678708044094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/6669113678708044094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/12/tapeten-klajstej.html' title='Tapeten klajstej'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/STZn7fJOMvI/AAAAAAAAAFg/GKwK4eZdckk/s72-c/tapeten.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-5575356092194939861</id><published>2008-11-28T08:02:00.005+01:00</published><updated>2008-11-30T10:05:17.950+01:00</updated><title type='text'>Z cyklu ,,Podróże nieduże": w Śniadecji</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatni tydzień minął burzliwie. Chociaż właściwie to nie bardzo. Ale od początku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedzielny obiad u rodziców zakończyła wizyta na pogotowiu. A zaraz potem w szpitalu. Nie, nie, to nie o jedzenie chodziło, ani nawet o bójkę przy rodzinnym stole. Jak nam się początkowo wydawało, Martuszka jęła doznawać tzw. bólów przepowiadających (termin zaczerpnięty z kolorowych broszur wciskanych ciężarnym na każdym kroku). W sensie bardzo ogólnym tak było: boleści owe przepowiadały bardzo wymownie, że szwankuje Marcie nerka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/STJXMfnba_I/AAAAAAAAAFY/dQOjdeFCSLQ/s1600-h/Zdj%C4%99cie0053.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/STJXMfnba_I/AAAAAAAAAFY/dQOjdeFCSLQ/s200/Zdj%C4%99cie0053.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5274373985761192946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.sniadecja.pl/"&gt;Hospitalizacja&lt;/a&gt;, której kres wczoraj wreszcie szczęśliwie nastał, to w naszym ciążowym żywocie cała epoka: niemiłosiernie długa i wyposażona w niepowtarzalny koloryt. Jej czas można mierzyć dwuzłotówkami, które połykał z apetytem telewizor STS-u (Systemu Telewizji Szpitalnej), jadowitymi ukłuciami igły, kroplami spadającymi miarowo wprost do Martuszkowej żyły, ech... Wiersze powinny powstawać na temat posiłków o barwach przeterminowanych akwareli (o smakach nie piszę, bo ich podobno nie było), o szpitalnym efekcie cieplarnianym (czyli nadużywaniu szczodrości kaloryferów kosztem wilgotności), czy wreszcie całej masie tak bardzo wyrafinowanych, że nie wiadomo do czego służących urządzeń - nazwijmy je - hospitalizujących. Czy powstaną... Przeżyliśmy prawie tydzień w tym dziwnym świecie, w którym kobiety mają olbrzymie brzuchy, a towarzyszący im mężczyźni poruszają się w niebieskim, szeleszczącym obuwiu. I to chyba najistotniejsze (czas przeszły). W ustach pozostał tylko mdławy posmak szpitalnej nudy i recepta do realizacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wniosek z tej przygody: jeżeli chcesz docenić uroki miru domowego, idź się wyhospitalizuj. Życie ,,po" już nigdy nie wyda ci się nieciekawe.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wniosek dodatkowy (w oparciu o przypadki Magdy W.): jeżeli masz tendencję do zasiedzenia się podczas odwiedzin, nie zostawiaj kurtki w szpitalnej szatni, bo baba pójdzie o 19-tej do domu i będziesz miał(a) kłopot!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-5575356092194939861?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/5575356092194939861/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=5575356092194939861' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/5575356092194939861'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/5575356092194939861'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/11/z-cyklu-podre-niedue-w-niadecji.html' title='Z cyklu ,,Podróże nieduże&quot;: w Śniadecji'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/STJXMfnba_I/AAAAAAAAAFY/dQOjdeFCSLQ/s72-c/Zdj%C4%99cie0053.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-2212559744313509200</id><published>2008-11-18T11:32:00.002+01:00</published><updated>2008-11-18T11:47:08.296+01:00</updated><title type='text'>Z ostaniej chwili: przekręt!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczorajsza wizyta Martuszki u seniory Kuźmińskiej (lekarz prowadzący) zaowocowała nową rewelacją: Francesco się przekręcił! Wie którędy na powierzchnię, więc przezornie ustawił się głową w dół. Jeszcze trochę i przybijemy pione...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Myszka_Miki"&gt;Myszka Miki&lt;/a&gt; kończy dzisiaj 80 lat. Wszystkiego naj i cierpliwości do Kaczora D.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-2212559744313509200?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/2212559744313509200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=2212559744313509200' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2212559744313509200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2212559744313509200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/11/z-ostaniej-chwili-przekrt.html' title='Z ostaniej chwili: przekręt!'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-1733084600618221313</id><published>2008-11-16T12:06:00.004+01:00</published><updated>2008-11-16T13:01:25.957+01:00</updated><title type='text'>Uwilim gniazdko</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podobno ludzie spodziewający się potomstwa (ich zwierzęcy bratkowie takoż) na pewnym etapie tego oczekiwania doświadczają syndromu ,,wicia gniazda". Padło i na nas. W związku z powyższym byliśmy zmuszeni przeprowadzić skomplikowaną logistycznie akcję. Czego to nie robiliśmy w tym czasie! Żeby przytaszczyć meble ze szwedzkiego sklepu wszystko mającego, wespół z wujkiem Markiem i ciocią Kasią pożyczyliśmy auto z hakiem i wynajęliśmy przyczepę. A że miejsca w niej było sporo, to i parę (-set) drobiazgów się przy okazji zmieściło. Następnie wyrzucanie, pakowanie, segregowanie, składanie, a ściśle rzecz nazywając, skręcanie, jak również wiercenie, przesuwanie, obciąganie, powlekanie, zaczepianie, przecieranie, dopasowywanie i kilka innych czynności wykonywaliśmy z zaangażowaniem przez tydzień, jeżeli nie dłużej. Naturalnie&lt;br /&gt;Franciszek brał czynny udział w naszej aktywności, rozpychając się między biodrami Martuszki i w ogóle wypróbowując granice rozciągliwości Jej brzucha, a swego świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec końców siedzę przy wyśnionym okrągłym stole i piszę sobie w elektronicznym dzienniczku o tym, że to jednak duża frajda wić gniazdo. A obok, na naszej świeżutkiej kanapie leży moja przepięknie wybrzuszona żona, z dużym skupieniem błądząc jednocześnie po przedwojennym Wrocławiu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;made by&lt;/span&gt; Marek Krajewski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-1733084600618221313?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/1733084600618221313/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=1733084600618221313' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/1733084600618221313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/1733084600618221313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/11/uwilim-gniazdko.html' title='Uwilim gniazdko'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-2085065164465200100</id><published>2008-10-27T08:52:00.005+01:00</published><updated>2008-10-27T09:49:17.175+01:00</updated><title type='text'>Podróż i niejeden uśmiech</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli człowiek ma jakieś wspomnienia z czasów życia płodowego, to ciekawe jak Franciszek (-szka?) zapamięta ostatni weekend. Liczba kopniaków i kuksańców, które zaserwował Martuszce w trakcie drogi do Zamościa, mówi co nieco o jego podróżniczej smykałce. Inna sprawa, że towarzyszącą naszej wycieczce muzykę zespołu &lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=HNwbbi0bI18&amp;amp;feature=related"&gt;Brazuca Matraca&lt;/a&gt; zna na pamięć i widocznie ją lubi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odwiedziny ciotki Joanny (kopnął dopiero, kiedy się oficjalnie przedstawiła) i jej urodzinowe party zapamięta pewnie ze względu na czasochłonny, ale i smakowity deser. Zwiedzanie zamojskiej starówki będzie musiał kiedyś powtórzyć, bo spod zimowego płaszcza trudno dokładnie się wszystkiemu przyjrzeć, a co dopiero wyrobić sobie na ten temat opinię. Zawsze jednak będzie mógł powiedzieć, że tu był. Zresztą, są dowody:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQV6HwQagWI/AAAAAAAAAE0/3GmZrkocyGw/s1600-h/zamoyskie.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQV6HwQagWI/AAAAAAAAAE0/3GmZrkocyGw/s320/zamoyskie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5261746013283713378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A po spełnieniu włóczykijowych obowiązków i lądowaniu w domowych pieleszach dowiedzieliśmy się jeszcze, że dzieciństwo naszej pociechy będzie pewnie odrobinę mniej samotne. Paweł jest przekonany, że Frankowi przybędzie koleżanka, a wiadomo: nie ma nic pewniejszego niż rodzicielskie intuicje. Kochani, gratulujemy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-2085065164465200100?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/2085065164465200100/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=2085065164465200100' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2085065164465200100'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/2085065164465200100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/10/podr-i-niejeden-umiech.html' title='Podróż i niejeden uśmiech'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQV6HwQagWI/AAAAAAAAAE0/3GmZrkocyGw/s72-c/zamoyskie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-7731312583555912869</id><published>2008-10-17T15:14:00.004+02:00</published><updated>2008-10-17T16:17:50.231+02:00</updated><title type='text'>Lepsze czasy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem, do jakiej historycznej daty odwołują się sklepikarze w naszej okolicy, którzy od 15 października jak jeden mąż wprowadzili opłaty za jednorazowe reklamówki w swoich punktach sprzedaży. Jeszcze ciekawsze niż sama data wydaje mi się uzasadnienie zmian. Chodzi o tzw. biodegradalność nowych produktów, z czego wnoszę, że reklamówka foliowa (prognozowany czas rozkładu 500 do tysiąca lat) jest w produkcji tańsza niż jej biodegradalna (24 miesiące do momentu absolutnego zniknięcia) siostra, za co należy się 10 groszy. I dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że skutki opisywanej rewolucji okażą się trwałe i nasz potomek będzie się dowiadywał o złowrogim szeleście foliowych toreb już tylko z opowieści swoich licznych wujków. Jeżeli dodać do tego informacje na temat prędko wysychających złóż ropy, niewykluczone, że będzie mu się żyło całkiem zdrowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wszystkim energooszczędnym i  emitującym z umiarem rozmaite dwutlenki dedykuję piosenkę i teledysk Macaco:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=igkMFeXCTmo"&gt;Mama Tierra&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-7731312583555912869?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/7731312583555912869/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=7731312583555912869' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/7731312583555912869'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/7731312583555912869'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/10/nie-wiem-do-jakiej-historycznej-daty.html' title='Lepsze czasy'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-6450926116394656447</id><published>2008-10-13T14:05:00.003+02:00</published><updated>2008-10-13T14:50:13.752+02:00</updated><title type='text'>Zamęt o podłożu płciowym</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy całkiem niedawno wkraczliśmy na ostatnią trymestralną prostą, w pewnym momencie zachwiała się nasza wiara. We wszechwiedzącą medycynę! Wielce tajemniczy, ale zarazem budzący respekt skrót USG zawyrokował już w czternastym tygodniu, że w Martuszkowych wodach płodowych pławi się nasz pierworodny syn. A tu po ostatniej wizycie u lekarza dowiadujemy się, że... nic nie wiemy. Bo tętno każe się domyślać, że albo to będzie nadpobudliwy rozrabiaka, albo powinienem zacząć trenować zaplatanie warkoczyków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i mamy problem. Bo teraz właściwie nie wiadomo, jak się do dziecka zwracać. Do tej pory w drobnych domowych sporach szukałem genderowych przewag: bo my z Frankiem wolimy oglądać mecz, bo to babska robota. A kiedy Marta narzekała , że mocno kopie, z zadowoleniem cytowałem: ,,Może Go do Jagiellonii wezmo..." Z drugiej strony mogłem też usłyszeć: wy faceci!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz pat. I jakoś głupio tak jednoznacznie nazywać, kiedy się nie wie. Ćwiczymy się więc cierpliwości, otwarci na każde rozwiązanie. Czasami tylko Marcie przyśni się, że rodzi córeczkę, a ja i tak wiem swoje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-6450926116394656447?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/6450926116394656447/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=6450926116394656447' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/6450926116394656447'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/6450926116394656447'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/10/zamt-o-podou-pciowym.html' title='Zamęt o podłożu płciowym'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-4332518096808672494</id><published>2008-09-26T13:01:00.003+02:00</published><updated>2008-09-26T13:11:34.265+02:00</updated><title type='text'>Nowe dane personalne</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żegnaj kawalerska swobodo, żegnaj panieńska beztrosko! Oficjalnie, konkordatowo i całkiem przyjemnie wstąpiliśmy bowiem do Zakonu Świętego Marcina, którego zasada generalna brzmi: cztery nogi i jedna pierzyna. Poniżej fotografia upamiętniająca nasz pierwszy spacer w długoziarnistym deszczu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SNzC6o0dodI/AAAAAAAAAEs/um2OH7PezpM/s1600-h/nowe.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SNzC6o0dodI/AAAAAAAAAEs/um2OH7PezpM/s320/nowe.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5250285578252820946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na nowej drodze życia życzymy sobie skromnie wszystkiego najlepszego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-4332518096808672494?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/4332518096808672494/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=4332518096808672494' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/4332518096808672494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/4332518096808672494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/09/nowe-dane-personalne.html' title='Nowe dane personalne'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SNzC6o0dodI/AAAAAAAAAEs/um2OH7PezpM/s72-c/nowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-124344497026262939</id><published>2008-09-07T22:15:00.006+02:00</published><updated>2008-09-07T23:05:59.582+02:00</updated><title type='text'>Szumy, śluby, Jaśki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak tak sobie siedzi człowiek w brzuchu, to pewnie z zewnątrz dochodzą jakieś wieści, ale jakość dźwięku daleka raczej od audiofilskich standardów (weterani gierek z czasów Gierka wspomnieliby tu pewnie szumne fale Wolnej Europy). Nasłuchiwanie ma być może chlubne konotacje, natomiast nie ma to jak rzetelna informacja. Stąd w moim pamiętniczku co nieco o rodzicach Franka i innych wujkach, stryjkach też bywa. Kiedy już Franciszku posiądziesz trudną sztukę czytania (ze zrozumieniem), to się paru ciekawych rzeczy z tych zapisków dowiesz.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Na przykład, że mama i tato za tydzień biorą ślub. Poniżej formularz zaproszenia. Czytajcie i przybywajcie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SMQ69iVq7AI/AAAAAAAAAEk/oO_WqGPteno/s1600-h/zaproszenie+na.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 361px; height: 241px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SMQ69iVq7AI/AAAAAAAAAEk/oO_WqGPteno/s320/zaproszenie+na.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5243380695030230018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A poza tym spędziliśmy dzisiejsze popołudnie na trawie w towarzystwie pewnego uroczego noworodka, którego to ciocia Kasia i wujek Rożek nie dalej jak miesiąc temu eskortowali na drugą stronę brzucha. Trudno nam było uwierzyć w Jaśka świeżą i wielce dynamiczną obecność i nowych refleksji w związku z tym mamy cały piknikowy koszyk.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-124344497026262939?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/124344497026262939/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=124344497026262939' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/124344497026262939'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/124344497026262939'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/09/szumy-luby-jaki.html' title='Szumy, śluby, Jaśki'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SMQ69iVq7AI/AAAAAAAAAEk/oO_WqGPteno/s72-c/zaproszenie+na.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-5888931025584760570</id><published>2008-08-28T09:48:00.004+02:00</published><updated>2008-08-28T10:30:29.591+02:00</updated><title type='text'>Franciszek wraca na Podlasie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po dwóch miesiącach burzliwego życia w stolicy Franciszek pakuje manatki, robi drobne sprawunki, ostatni raz odwiedza Instytut Cervantesa i wraca do domu. Narzędzia percepcyjne ma póki co ubogie, więc pewnie zapamięta Warszawę jako pikantną miksturę dźwięków i innych bodźców, które w życiu pięciomiesięcznego podróżnika są pewnie nie lada sensacjami. Dudnienie metra, hiszpańskojęzyczne konwersacje,  podwójne ciemności w kinie Muranów. Zapewne nieobojętne mu były smakołyki przyswajane w uroczych zakątkach Powiśla. Poszwendało się trochę, nie ma co! Był na uroczystym otwarciu Krakowskiego Przedmieścia, którejś nocy zapuścił się w głębokie uliczki Starego Żoliborza, z 21 piętra wieżowca przy Chmielnej przyglądał się miastu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz z wielkomiejskiej pajęczyny przenosi się do miasta, które Jego rodzice chcieliby Mu przedstawić jako dom, ojczyznę, takie tam. Mają nadzieję, że Franciszkowi spodoba się na Podlasiu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-5888931025584760570?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/5888931025584760570/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=5888931025584760570' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/5888931025584760570'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/5888931025584760570'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/08/franciszek-wraca-na-podlasie.html' title='Franciszek wraca na Podlasie'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-9168117337447769150</id><published>2008-08-07T16:32:00.006+02:00</published><updated>2008-10-01T12:12:38.579+02:00</updated><title type='text'>Brak czasu, nudy płodowe, italo disco</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Franiu, Franiu! Nie mam czasu, żeby regularnie prowadzić elektroniczny dzienniczek i opisywać kolejne dni Twojego brzusznego żywota. Siedzę 12 godzin w chłodnych piwnicach kamienicy przy Foksal i nalewam do różnych szklaneczek i kieliszków kolorowe płyny. Parzę kawę czarną jak smoła i wycinam trójkąty z kremowych połaci tiramisu.  Czasem przyrządzam malinowy sos na brandy i białym winie (z lodami waniliowymi i listkiem mięty, palce lizać!). Czasami butelka wymknie mi się z rąk i wtedy na stromych schodach zaplecza pojawia się na moment wzburzony wodospad wytrawnego Lambrusco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Ty się w tym czasie uczysz hiszpańskiego. Ciekawe, czy zapamiętasz coś z zajęć, na które uczęszczacie popołudniami z Martuszką... Podobno już nieźle zadomowiłeś się w środku i potrafisz psocić. W książkach na temat ciąży można przeczytać, że w Twoim wieku człowiek stosuje różne środki zaradcze na płodową nudę. Jeden z moich ulubionych przykładów to zabawa własną pępowiną. Jak się ją dobrze ściśnie, to kręci się w głowie. Tylko pamiętaj, wszystko z umiarem. Nie mogę się też doczekać, kiedy wreszcie poczuję przez skórę brzucha Twoje kuksańce. Ale jak patrzę na Martuszkę, to widzę, że nie próżnujesz i rośniesz sumiennie, zatem pewnie wkrótce uderzysz z odpowiednim impetem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. Dla odważnych. Poniżej kładę kluczyk do tajemnych drzwiczek, którymi dostaniecie się wprost na estradę Sanremo. Jest rok 1983. Specjalnie dla Was śpiewa (ja mam ten luksus co wieczór) prawdziwy Włoch... &lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=zRDVQT_MT-o&amp;amp;feature=related"&gt;Toto Cutugno!&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-9168117337447769150?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/9168117337447769150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=9168117337447769150' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/9168117337447769150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/9168117337447769150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/08/franiu-franiu-nie-mam-czasu-eby.html' title='Brak czasu, nudy płodowe, italo disco'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-430057832670914208</id><published>2008-07-11T11:54:00.002+02:00</published><updated>2008-07-11T12:01:56.167+02:00</updated><title type='text'>Sprawa Dina Saluzzi</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Dino Saluzzi krzątał się po scenie jakby tu grywał co wieczór. Absolutny profesjonalizm – koncentracja i spokój. Jego kompani puszczali próbne balony dźwięków, a gęstniejące szuwary publiczności wyginały się pod ich mydlanym ciężarem.&lt;br /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy koncert tegorocznego ,,Jazzu na starówce” trafiliśmy trochę przypadkiem. Dopiero co przyjechaliśmy do Warszawy i szukaliśmy sposobu na miękkie tu lądowanie. I co? Dino (Saluzzi)!&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Dlaczego właściwie rozpisuję się o wirtuozie małego akordeoniku na łamach ciążowego blogu? Bo go bardzo polubił nasz 15-tygodniowy Syn. No właśnie! Byli my na USG. Doktór pojeździli po Martuszkowym brzuchu i powiedzieli, że chłop. Ja przed gabinetem zasapany z krzesła na krzesło przeskakuję, względem ciężarnych próbuję okazać się dżentelmenem, a tu moje Kochanie drzwi uchyla i – już nie pamiętam co dokładnie powiedziała – ale mówi, że, no że… Franio! A to już dawno wiedzieliśmy, że jak facet, to Franciszek. Nie dane mi było niestety zobaczyć Go w sepii i w 3D, ale nie mam powodu wątpić w Martuszki wilgotne ze wzruszenia słowa (chyba, że widziała trojaczki i mnie nie chce stresować, więc kłamie…). &lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Druga sensacja, o której z przejęciem donoszę to właśnie ,,sprawa Dina Saluzzi”. W sobotę,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;5 lipca niedługo po 19-ej, kiedy Argentyńczyk z pasją tarmosił swój bandeon i snuł uwodzicielskie &lt;i style=""&gt;tango nuevo&lt;/i&gt;, Martuszka znienacka zamarła: maślane oczy, zatrzymanie w pół kroku, pełna nieobecność. Nie wiedziałem, czy biec po doktora, czy po świece, bo równie dobrze mógł to być udar albo objawienie. A to poruszył się Franek! Ja znowu poszkodowany nie mogłem tego poczuć, ale michę cieszyłem jak głupi, wujek Janek Pe świadkiem! &lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Od tej pory Franciszek swoimi ruchami wprawia nas w błogostany, a kiedy to się dzieje, ze znawstwem prorokujemy: lubi jazz, pomidorówka Mu smakuje, będzie z niego nocny Marek, metrem lubi jeździć, itd., itp.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-430057832670914208?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/430057832670914208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=430057832670914208' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/430057832670914208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/430057832670914208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/07/sprawa-dina-saluzzi.html' title='Sprawa Dina Saluzzi'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-8434958959065743958</id><published>2008-06-11T11:58:00.004+02:00</published><updated>2008-06-11T12:32:51.724+02:00</updated><title type='text'>Euro 2024</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od jakiegoś czasu zastanawiam się, jakie będą pierwsze wspomnienia naszego Ludzika (kwestia płci nadal niejasna) i jak będzie patrzył na czasy swego dzieciństwa. Euro 2008 to będzie dla niego/niej prehistoria: tata miał jeszcze wtedy włosy, nie było powszechnego dostępu do teleportacji, Europa była podzielona na 100 państw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przywołuję własne myśli na temat czasów, w których zamieszkiwałem pewien znajomy brzuch. Przede wszystkim Gierek (,,średni", a może ,,późny"?) z całym dobrodziejstwem inwentarza (Fiat 126P, kartki na żywność, kolejki, nowe mieszkanie w bloku), a zaraz potem ,,sztafeta pontyfikalna". Od dawna szalenie intrygował mnie fakt, że przepływałem w wodach płodowych trzy papieskie zmiany warty. Bo kiedy mnie poczęto, Piotrową  Łajbą sterował wielki reformator, Paweł VI. Rosłem sobie beztrosko pośród licznych zachcianek żywieniowych mojej matki, aż tu nagle... konklawe i nowy Rymskij Papa. Albino Luciani popapieżył jako Jan Paweł I raptem dwa miesiące i znowu trzeba było barykadować Watykan i dorzucać do pieca po kolejnych rundach wyborów ,,pod kluczem". Kiedy wreszcie ujrzałem światło dzienne, rządził już od miesiąca w aurze sensacji słowiański biskup Rzymu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A  Ty, Szanowny Ludziku, czego się dowiesz na temat czasów swojej wewnątrzmartuszkowej egzystencji? Na razie Polacy przegrali w Euro z Niemcami, ale to dopiero pierwszy mecz fazy grupowej. Poza tym wart odnotowania jest sam fakt, że to pierwszy, historyczny udział naszych piłkarzy w tym turnieju. Co poza tym? Wybory w Ameryce, olimpiada w Chinach, no i niedługo Twoja mama obroni pracę magisterską. Tato przed trzydziestką już nie zdąży.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-8434958959065743958?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/8434958959065743958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=8434958959065743958' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/8434958959065743958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/8434958959065743958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/06/euro-2024.html' title='Euro 2024'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-4075622654553093194</id><published>2008-05-26T23:28:00.003+02:00</published><updated>2008-05-27T00:02:59.180+02:00</updated><title type='text'>Płeć</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niebieskie czy różowe? A co za tym idzie: autko czy lala? Oto pytanie ważkie, najważniejsze! Niesłychana jest aktywność ludzka dotycząca przewidywania tożsamości płciowej dziecka. Skromnych rozmiarów płód, który podręcznik medyczny do niedawna przezywał embrionem, trudzi się jak tu rączki, nóżki wykształcić, a tymczasem na zewnątrz brzucha wróżby sypią się garściami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Katalog moich ulubionych przepowiedni zawiera co następuje:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) kształt brzucha (to podobno klucz do ogłoszenia werdyktu, choć nie wiem jakie są kryteria)&lt;br /&gt;2) harmonogram mdłości ze szczególnym uwzględnieniem refluksu (tu, zdaje się, rządzi zasada: rano na babę, wieczorem po męsku)&lt;br /&gt;3) mapa zachcianek żywieniowych (upodobanie do kwaśnego daje ponoć stuprocentową pewność: chłopak; czyli że czekolada, miód i boczek - dziewczynka...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i moja ulubiona wróżba: 4) dziewczynka zabiera urodę matce, chłopiec bardziej łaskawy (patrz twarz brzemiennej)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam niejasne przeczucie, że prawidłowości jest znacznie więcej i można dowolnie je mnożyć, a humorystyczne walory tego typu zabiegów są nie do przecenienia.  Mimo to ze spokojem oczekuję potomka, którego póki co razem z Martuszką dyplomatycznie zowiemy Ludzikiem. Pewnie Mu teraz pąsowieją uszy (o ile już je ma).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-4075622654553093194?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/4075622654553093194/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=4075622654553093194' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/4075622654553093194'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/4075622654553093194'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/05/pe.html' title='Płeć'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-8090711189351510375</id><published>2008-05-23T13:47:00.004+02:00</published><updated>2008-05-23T14:23:47.383+02:00</updated><title type='text'>Szczawik</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niedzielny poranek próbował przecisnąć się przez żaluzje. Przyklejony do monitora podziwiałem szeroki świat przez google'a szkiełko i oko. Nieznaczne trzęsienie kołdry za moimi plecami mogło oznaczać kolejną senną przygodę mojej Ukochanej, ale równie dobrze... przebudzenie. Nie podejrzewałem jednak, że sprawy potoczą się w tak ekspresowym tempie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Mmm, kochanie... Taka jestem głodna! (tu krótka pauza i zdecydowane natarcie) Ale bym zjadła ZUPĘ SZCZAWIOWĄ!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze względu na wczesną porę i dopiero co napoczętą kawę dane przetwarzane przeze mnie z oporem zgrzytały mi w tyle czaszki. Nim jednak jakakolwiek sensowna odpowiedź wykluła się w mojej głowie, zdumiony usłyszałem  głos Martuszki o zupełnie innym zabarwieniu emocjonalnym:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Agata? Cześć, spałaś?! (pauza, w tym czasie spoglądam na monitor, jest 8:22) Słuchaj, masz może jeszcze ten szczaw w słoiczkach od Twojej mamy? (pauza, odwracam się i widzę moją Lubą w pościeli z telefonem komórkowym) Tak, to super!!! (krótka pauza, po której pada gorące zapewnienie) Nie, nie! Spokojnie się wyśpij i jak już wstaniesz, to wtedy wpadaj!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto dzięki słynnym ciążowym zachciankom żywieniowym,  znanym mi dotychczas jedynie z amerykańskich filmów klasy G, miałem okazję upichcić pierwszą w mojej kucharskiej karierze szczawiową. Z jajcem, a jakże!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-8090711189351510375?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/8090711189351510375/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=8090711189351510375' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/8090711189351510375'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/8090711189351510375'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/05/szczawik.html' title='Szczawik'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1567981083566728694.post-4060507404954919940</id><published>2008-05-22T13:01:00.000+02:00</published><updated>2008-05-22T20:15:05.166+02:00</updated><title type='text'>Historia pewnego autostopu</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;    Po długich i profesjonalnych przygotowaniach wreszcie ruszyliśmy. Naszym celem była zajadła rywalizacja w XI Międzynarodowych Mistrzostwach Autostopowych rozgrywanych na trasie Sopot-Monachium. Najpierw trzeba nam było dotrzeć na wybrzeże, toteż bladym świtem umieściliśmy się w pociągu, od czasów rozbicia dzielnicowego chyba zwanym Strzałą Północy. Po ośmiu godzinach łamanej drzemki, wyczołgaliśmy się na gdański peron i ruszyliśmy w kierunku teatru Miniatura, gdzie jak zwykle niezawodny Jacek Malinowski przygarnął nas i obiecał przenocować. &lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;    Wkrótce lepsza połowa naszego zespołu poczuła znaczne osłabienie. Czas, który pozostał do startu kapał i kapał, aż nadeszła ostatnia noc. W zaimprowizowanym na kanapie sztabie technicznym trwała decydująca narada. Nad ranem po skrupulatnym przebadaniu zespołu doszliśmy do wniosku, że nie możemy narażać się na dyskwalifikację. Regulamin jasno określa zasady: w zawodach udział biorą zespoły dwuosobowe. Nas okazało się nieco więcej!&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Tego ranka kalendarz wybił 1 maja. Dotąd moja Ukochana, w dalszym ciągu opowieści zwana również Martuszką, nie spodziewała się, że od kilku tygodni spodziewała się dziecka. A jak się już niespodzianka wydała, wpadliśmy sobie w ramiona i... zaczęliśmy żyć potrójnie.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Chciałbym, żeby wszyscy ciekawi rozwoju wypadków, mogli razem z nami śledzić przygody naszej filigranowej, choć z każdym dniem przybierającej na wadze Osobistości. Już 3 tygodnie, jak sobie we trójkę żyjemy - najczęściej śmiesznie, rzadko strasznie. O tym będzie tutaj stało. I o owym też, bo dygresja jest przecież smakiem opowieści.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1567981083566728694-4060507404954919940?l=cototata.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://cototata.blogspot.com/feeds/4060507404954919940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1567981083566728694&amp;postID=4060507404954919940' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/4060507404954919940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1567981083566728694/posts/default/4060507404954919940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://cototata.blogspot.com/2008/05/historia-pewnego-autostopu.html' title='Historia pewnego autostopu'/><author><name>Damian Kudzinowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11835911690230092009</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_hQNSVlIEb4o/SQWC9of1XoI/AAAAAAAAAFA/WNfHkIXQjBM/S220/yo.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
